Wczoraj miałem małą przygodę.  Wziąłem się za strzyżenie najpierw jednego psa a potem drugiego. Pożyczyłem do tego celu maszynkę i zacząłem strzyc.  Psy po zimie były już puchate i było co ciąć. Byłem ciekawy czy maszynka sobie z tym poradzi bo moje sznaucery mają gęstą sierść.
Niestety się trochę przeliczyłem. Maszynka ( nie będę podawał jaka żeby nie robić złej reklamy) nie dawała sobie rady mimo iż sprzedawca zapewniał mnie, że nie ma żadnych problemów żeby ostrzyc mojego psa. Zatykała się i nie chciała ciąć.
Mocno się przy tym namęczyłem co chwila zdejmując ostrze i próbując jakoś maszynkę przywrócić do lepszej pracy. Pies się denerwował i ja także. Po jakimś czasie zaczęła troszkę lepiej ciąć, ale daleko było od fajnej pracy.
Doszedłem do wniosku, że jednak warto zainwestować w droższą maszynkę do strzyżenia psa, ale mieć z tego dużo więcej frajdy niż nadenerwować się i umęczyć.
A jakie Ty masz doświadczenia ze strzyżeniem i z maszynkami do strzyżenia psa ?

23 kwi 2011 o 6:25
Kiedyś jeszcze miałem sznaucerki dostałem od Gościa, gdzie kupowałem szczeniaki starą maszynkę GTS. Z tego co pamiętam to strzygła dobrze o ile robiło się to powoli i przez grzebień tzn. grzebieniem dozowało się ilość i długość do strzyżenia. Tylko niestety po jednym psiaku trzeba było ją ładować. Nie mam już sznaucerków, tylko 2 bolończyki, a tu maszynka zbędna. Pozdrawiam serdecznie.
29 wrz 2011 o 8:46
Pamiętam psa sąsiadów: mały kundelek, strasznie wierny i oddany ale też okropnie zaniedbany. Chciałem o niego zadbać i pierwsze strzyżenie zrobiłem mu nożyczkami- nie był zadowolony
Zapraszam na mojego bloga:
ttp://www.psapsiatka.blogspot.com/
7 paź 2011 o 12:04
Polecam przejście się z pupilem do psiego fryzjera. Wiem, że to nie mały wydatek, ale warto choćby raz, czy dwa zobaczyć jak robią to profesjonaliści.
Potem dużo łatwiej będzie to robić samemu.